Strona 87 z 89

Re: Zafutrzeni - historie o naszych pupilach

PostNapisane: 2016-04-06, 17:46
przez Spiaca
O matko, co ja tu czytam!

no glaski dla wszystkich siersciuszkow, biedne kociaki!

kroplowki robilam swego czasu naszej Wilmie, to nie bylo fajne zajecie, ale Ata dasz rade

a co do lekow, to raz tylko dali mi tabletki dla kota, od tamtej pory zawsze mi daja antybiotyk w plynie i strzykawka wlewam do gardla i polykaja, tylko Fisiek swego czasu, jak jeszcze zyl, to potrafil z gardla "wypluc" to dostawalam w kremie antybiotyk i mu nim uszy smarowalam- w rekawiczce, zebym sama nie wcholena lekarstwa.

Nasz najnowszy nabytek Loki jus 2 tydzien na antybiotyku, wyskoczyly mu pod skora jakis guzy, mial robione biopsje i wrocilo ze to nie rak i nie zadne robactwo ani grzyby ani nie wiadomo co, wlasciwie to wlasnie nie wiadomo co to poza tym ze infekcja
wiec po antybiotyku mu sie to zmniejszylo, i w piatek znowu do veta

to jakis koci sezon jest, widze

no ale, Loki nawet w chorobie to lobuz jest, tak oglada tv, dbrze ze jeszcze nie jest wyrosniety i spasiont, to da sie ogladac [lol] [lol] [lol]

Obrazek

Obrazek

Re: Zafutrzeni - historie o naszych pupilach

PostNapisane: 2016-04-06, 17:57
przez Delillah
nasz Gucio lubi tak siadać przed męża monitorem na zasadzie "zajmij się kotkiem a nie jakieś głupie internety oglądasz" [lol]

Re: Zafutrzeni - historie o naszych pupilach

PostNapisane: 2016-04-17, 08:41
przez Delillah
tu leży Gucio....

Obrazek


pod Guciem leżą pocztówki do wypisania..... jak widać muszą nabrać kociej mocy..... [lol] [z]

Re: Zafutrzeni - historie o naszych pupilach

PostNapisane: 2016-04-17, 10:08
przez ene
ja swojemu nie daje biegac po pocztówkach bo czasem ma ubłocone łapy [lol] ale jest wychodzący [wink] i potrafi też wbic pazurka i pocztówka jest do wyrzucenia :p

ale jakby ktoś z was chciał taką "pieczatke" to któregoś dnia mogę to załatwić [z]

Re: Zafutrzeni - historie o naszych pupilach

PostNapisane: 2016-04-17, 10:10
przez RudaNiepoprawna
Ja Delillah próbowałam załatwić kocią pieczątkię.... Musiałam Cyźka przekupić opakowaniem przysmaków a i tak zostałam podrapana a pieczątka nie do końca wyszła [lol]

Re: Zafutrzeni - historie o naszych pupilach

PostNapisane: 2016-04-17, 10:15
przez Delillah
ten na szczęście łapki ma czyste, chociaż nie powiem, czasem jak wróci z balkonu to potrafi zrobić kociołapkowe stempelki na brzegu wanny np. Albo w umywalce....

Re: Zafutrzeni - historie o naszych pupilach

PostNapisane: 2016-04-17, 10:17
przez ene
Ruda, a czym posmarowałaś łape? :) bo ja nie mam pomysłu czym ewentualnie poza błotem kot może sie odbić [lol] przeciez nie dzemem, a farby boję sie ryzykować :p

Re: Zafutrzeni - historie o naszych pupilach

PostNapisane: 2016-04-17, 10:20
przez RudaNiepoprawna
Tuszem do stempelków i tylko tak łapkę przyłożyłam do gąbeczki tylko później trzeba dokładnie umyć łapkę żeby nie wylizał. Oczywiście to też się skończyło podrapaniem i obrazą kociego majestatu

Re: Zafutrzeni - historie o naszych pupilach

PostNapisane: 2016-04-17, 10:59
przez ene
mam tylko atrament do pióra ;D chyba jednak nie zaryzykuję...

Re: Zafutrzeni - historie o naszych pupilach

PostNapisane: 2016-04-21, 19:40
przez RudaNiepoprawna
Jak ktoś chce zobaczyć kto jeszcze półtora roku temu rządził u nas w domu :D (oglądać do 1 minuty, dalej już nic nie ma, ale wredyny yt jakoś się nie kwapi do przetworzenia moich zmian)
https://www.youtube.com/watch?v=uMxU9w6qLwU

Re: Zafutrzeni - historie o naszych pupilach

PostNapisane: 2016-04-21, 19:44
przez ene
widze ze Piksi sobie nie daje w kasze dmuchac [z]

ale i tak troche bym się bała ze kot ją przypadkiem zawadzi pazurem w oko :)

Re: Zafutrzeni - historie o naszych pupilach

PostNapisane: 2016-04-21, 19:53
przez Delillah
Twardzielka z papugi [z]

Re: Zafutrzeni - historie o naszych pupilach

PostNapisane: 2016-04-21, 19:57
przez RudaNiepoprawna
Ja to w takich bijatykach to bardziej o kota sie szczerze mówiąc bałam. Jak się przyjrzysz to Cyziu ma zapłakane oczko jedno, prawdopodobnie podczas jednych takich zaczepek Piksi musiała go trafić dziobem. Teraz już się tak nie bijatykują. Piksi ma kota całkowicie gdzieś, choć czasem mam wrażenie że specjalnie sfruwa na podłogę tuż obok niego żeby go powkurzać. On już jako prawie dwulatek najchętniej to pewnie by ją upolował, ale ona się nie daje, w końcu ma skrzydła, a kot ostatecznie wie że jego "koniec" nie byłby taki jaki by chciał, gdyby coś jej zrobił :p

Re: Zafutrzeni - historie o naszych pupilach

PostNapisane: 2016-04-21, 20:07
przez ene
fakt oczko troszkę "dziwne", mam nadzieję ze aktualnie oki :)

u mnie szczury też robiły co chciały z kotem [wink] no prawie.. bo kot uciekał :p

ale obcego szczura kiedys mi czarny upolował i położył pod drzwiami ;]

Re: Zafutrzeni - historie o naszych pupilach

PostNapisane: 2016-04-21, 20:22
przez RudaNiepoprawna
Tak z okiem wszystko w porządku. Piksi też sobie dlatego nie dawała w kaszę dmuchać, bo pomimo tego samego wieku Piksi była u nas miesiąc wcześniej, z resztą ona jest takim agresorem (coś w tym jest że zwierzęta upodobniają się do właścicieli [z] ) nawet na nas często pyskuje jak jej coś się nie podoba. Jak mam sprzątnąć jej klatkę to muszę mieć pod ręką ścierkę do odganiania bo mnie atakuje za ruszanie jej terytorium. To jest papuga z charakterem :D W ogóle jak patrzę jakie te zwierzaki wyrosły to aż mnie w dołku ściska [lol] Cyziek to już jest takie bydełko
Obrazek
A z Piksi jest taka szaro-żółta panna i mam wrażenie że piuropusz jej też się wydłużył :D
Obrazek